Pod skórą jesteśmy nadzy – konferencja przed otwarciem wystawy Body Worlds – Gdańsk 12.03.2019

Wystawa Body Worlds zawędrowała do Gdańska, do jednej z galerii handlowych. Oczywiście eksponaty znajdują się w przygotowanej do tego strefie, by zwiedzającym zapewnić komfort, a ci, którzy zwiedzać nie chcą, nie musieli widzieć tego, co mogłoby okazać się szokujące.

Wystawę otworzyła konferencja z udziałem twórcy, przedstawiciela polskiego środowiska akademickiego związanego z medycyną i artystki, która w wystawie znalazła inspirację. Gunther von Hagens mimo wieku i zaawansowanej choroby parkinsona przybył na konferencję, cierpliwie pozował do zdjęć i z pomocą żony opowiedział o swojej pracy. Wystawa nie powstałaby, gdyby nie opracowana przez niego metoda preparowania martwych ciał – plastynacja. Tkanki poddane plastynacji zachowują się w idealnym stanie i do złudzenia przypominają żywe ciało. Wystawa ma przede wszystkim edukować odwiedzających – pokazać jak wyglądamy, co dzieje się, gdy chorujemy albo prowadzimy niezdrowy tryb życia. Co najważniejsze, wszystkie eksponaty prezentowane są dzięki ochotnikom, którzy dobrowolnie postanowili, aby ich ciała po śmierci zostały przekazane na potrzeby nauki.

Na konferencji obecna była także Krystyna Andryszkiewicz. Artystka-fotograf po odwiedzeniu wystawy Body Worlds w innym mieście stworzyła serię fotograficznych kolaży w barokowym stylu. Połączyła na nich zdjęcia eksponatów z motywami zwierzęcymi i roślinnymi tworząc niezwykłe, niepokojące i intrygujące kompozycje. Barokowa estetyka poza funkcją wizualną jest także komentarzem do czasów współczesnych. „Nieregularna perła” symbolizująca dziwność epoki, poczucie marności życia, rozwój nauki, cierpienie z miłości czy poszukiwanie duchowości dotyczą także człowieka na początku XXI wieku.

Sama wystawa i kolejność eksponatów w poszczególnych salach została przygotowana zarówno z uwzględnieniem potrzeb osób, które mają rozległą wiedzę w dziedzinie anatomii, jak i tych, którzy ostatni raz oglądali plansze anatomiczne w szkolnych podręcznikach. Studenci kierunków medycznych z pewnością docenią fakt, że kolejne sale prezentują zagadnienia w kolejności znanej z atlasów. Natomiast laicy prowadzeni są po wystawie przez cykl ludzkiego życia – od poczęcia,przez dojrzewanie, choroby, aż po starość. Wystawa z pewnością ma ogromny potencjał edukacyjny. Nie tylko można zobaczyć budowę ludzkiego ciała, ale także przyjrzeć się narządom zniszczonym przez choroby (także te spowodowane niewłaściwym trybem życia!), przeczytać o malarzach, którzy mimo problemów ze wzrokiem tworzyli dzieła sztuki, zmierzyć ciśnienie albo razem z filmową instrukcją przećwiczyć RKO na fantomie. O edukacyjnym sukcesie najlepiej świadczą statystyki – w ankiecie przeprowadzonej wśród odwiedzających pół roku po zobaczeniu wystawy, niemal 70% zaznaczyło odpowiedzi świadczące, że wprowadzili nowe, prozdrowotne nawyki do swojego codziennego życia, a prawie 10% rzuciło palenie.

Wystawa wzbudza skrajne emocje. Z jednej strony niesie ogromną wartość edukacyjną, z drugiej oglądanie martwych ciał powoduje pewien dyskomfort. Nasza kultura nakazuje nam szczególny szacunek do zmarłych. Czy szacunkiem jest oglądanie ich w świetle reflektorów?  Myślę, że w tym przypadku właśnie tak jest. Skoro ktoś świadomie podjął decyzję, że chce przekazać własne ciało jako eksponat, to po opuszczeniu wystawy możemy jedynie w duchu podziękować za całą wiedzę, jaką przyswoiliśmy w ciągu krótkiego spaceru wśród tych, którzy zdecydowali się zaprezentować swoją najbardziej intymną i tajemniczą nagość.

Relacja: Ewa Kuta 

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *