Alborosie / 25.04.2019 / B90.

W miniony czwartek w Gdańsku nastąpiło zderzenie dwóch zupełnie odmiennych stylów – architektonicznego i muzycznego. Klub B90 to przede wszystkim industrialne wnętrze i budynek poprzemysłowej hali pamiętającej lata świetności stoczni. Takie miejsce raczej nie kojarzy się z muzyką reggae. Wystarczyło jednak ciepłe, kolorowe światło, aby dusza
starego budynku zapomniała o latach ciężkiej pracy i pozwoliła, by Alborosie zaprosił do środka trochę jamajskiego słońca.
Alborosie i towarzyszący mu muzycy skutecznie ogrzali swoją energią zgromadzoną publiczność. Fani i miłośnicy reggae śpiewali i tańczyli przez cały koncert. Jednak największym entuzjazmem został przyjęty utwór „Kingston Town” pochodzący z płyty „Soul Pirate”. Jest to chyba najbardziej znany utwór Alborosie, wciąż doceniany przez fanów i przynoszący radość artystom, mimo upływu ponad dziesięciu lat od jego wydania. Mimo że na co dzień nie towarzyszy mi muzyka reggae, wspomnienia tego koncertu zostaną ze mną na dłużej. Oczarowała mnie radosna, swobodna atmosfera i słońce ukryte w każdym utworze. A także radość i dobra zabawa emanujące ze sceny i udzielające się publiczności.
Wydaje mi się, że z muzyką reggae jest zupełnie tak samo jak z egzotycznymi owocami – najlepiej smakują te, które dojrzały w południowym słońcu. I właśnie dlatego Alborosie był w stanie w sposób zupełnie naturalny przemienić stoczniową halę w jamajską plażę i zabrać widzów w niespieszny spacer brzegiem ciepłego morza.

Relacja z Koncertu : Ewa Kuta

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *