Ben Howard ogłasza szczegóły nowej płyty. Pierwszy singiel już dostępny

Ben Howard powraca z czwartym albumem, „Collections From The Whiteout”. Premiera krążka zaplanowana jest na 26 marca 2021.

Za produkcję albumu odpowiadają Ben Howard, Aaron Dessner (The National, Sharon Van Etten, Taylor Swift). Po raz pierwszy artysta postanowił powierzyć produkcję komuś spoza swojego zespołu oraz grona najbliższych współpracowników.
Pierwszym singlem promującym „Collections From The Whiteout” jest utwór „What A Day”. Do piosenki powstał teledysk w reżyserii Cloe Bailly, a zdjęcia zrealizowano w Bułgarii.

To był dość bezsensowny pomysł oparty na rymie „back to back they faced each other, drew their swords and shot each other” z lekką dozą zwierzęcej historii. Cloe udało się w jakiś sposób zamienić zwykłe zdjęcia na wsi w historię o zachwycającej zemście. Cloe jest królową czarnego humoru, więc jestem wdzięczny, że jako przyjaciele mogliśmy współpracować z eklektyczną bułgarską ekipą oraz że udało się to nam w tak dziwnych czasach. Wszystko było jeszcze bardziej ciekawe w kompletnie obcym języku.

Ben Howard

Mrok, który przewijał się przez drugi album studyjny Bena, „I Forget Where We Were” oraz subtelne echa na jego następcy, „Noonday Dream”, nie jest tak oczywisty na „Collections From The Whiteout”. Piosenki na płycie zostały zainspirowane wnikliwą analizą nagłówków oraz scrollowanych historii. Ben zebrał najciekawsze wycinki i pozwolił, by jego ciekawość przejęła kontrolę. Efektem był dźwiękowy szkicownik składający się m.in. z loopów na taśmach oraz efektów gitarowych.

„Crowhurst’s Meme” zotało zainspirowane śmiercią żeglarza-amatora Donalda Crowhursta; „Sorry Kid” – historią rosyjskiej oszustki Anny Sorokin; „The Strange Last Flight of Richard Russel” to opowieść o Richardzie Russellu, człowieku, który ukrałd i rozbił samolot w Seattle; „Finders Keepers” – rozczłonkowanym ciele znajomego ocja, które zostało znalezione w walizce dryfującej po Tamizie. Anglia i absurdy jej polityki mocno wpłynęły na kształt utworów. Równolegle pojawiają się tam osobiste anegdoty dotyczące życia artysty, który dzieli swój czas pomiędzy Paryżem, Devon i Hiszpanią. Kto usłyszy tam wpływy Briana Eno, Durutti Column czy Steve’a Reicha, nie będzie w błędzie. Pojawiają się także inspiracje Neilem Youngiem oraz Townesem Van Zandtem. „Collections From The Whiteout” oddalone są o wiele mil od multiplatynowego debiutu Bena Howarda, jednak ścieżka od pierwszej do czwartej płyty, jaką wytoczył artysta, jest całkiem jednolita.

Ben Howard zaprosił na krążek znakomitych nowych graczy, takich jak Yussef Dayes, Kate Stables z This Is The Kit, James Krivchenia z Big Thief, Kyle Keegan z Hiss Golden Messenger czy wspomniany wcześniej Aaron Dessner. „Collections From The Whiteout” powstało także z udziałem gitarzysty i wieloletniego współpracownika Howarda, Mickeya Smitha. Rob Moose (Bon Iver, Laura Marling, Blake Mills, Phoebe Bridgers) odpowiedzialny jest za aranżację smyczków.
„Collections From The Whiteout” to dźwiękowa przygoda, która potwierdza, że Ben Howard jest jednym z najbardziej innowacyjnych i naturalnie uzdolnionych artystów w Wielkiej Brytanii. Jego czwarta płyta jest wielkim dziełem, a zarazem najbardziej spełnionym wydawnictwem z tych dotychczasowych.
https://prowly-uploads.s3.eu-west-1.amazonaws.com/uploads/landing_page_image/image/307329/81223df120e2d594ee5ac9caf363b242.jpg

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *