Marek Biliński w Winylowej 21.01.2020

To już trzecie spotkanie z Markiem Bilińskim, który konsekwentnie odświeża swoją dyskografię wydając po kolei reedycje swoich albumów na płytach winylowych, odświeżonych pod względem dźwięku. Tym razem spotkanie dotyczyło trzeciej z kolei płyty artysty „Wolne loty”.

Pierwotnie „Wolne loty” ukazały się w roku 1986, a więc 34 lata temu, w zupełnie innej rzeczywistości politycznej, jak i technologicznej. Marek Biliński tak mówił o tej płycie podczas spotkania – „Płyta została odświeżona pod względem dźwięku i wyglądu, czyli okładki.

Ta płyta jest najbardziej komercyjną z całej mojej dyskografii, gdyż zawiera utwory krótkie od 2 do 5 minut maksymalnie. Ale chodziło mi wówczas o stworzenie muzyki, która trafi pod strzechy w sensie łatwości jej przyjmowania. Jest więc rytm, jest melodia i jakiś pomysł. A ponieważ dwie pierwsze płyty były bardziej ambitne, więc pomyślałem sobie, że teraz zrobię coś lżejszego. Czy to jest lżejsze to inna sprawa, bo to oczywiście kwestia gustu, ale faktycznie bawiłem się wówczas rytmem melodyką, harmonią, wszystko to jest takie w pewnym sensie przewidywalne, ale takie miało być. Nie chciałem niczym zaskakiwać lecz stworzyć muzykę przyjemną do słuchania, przy której nie będzie można się zmęczyć, dlatego ta płyta jest lekka, łatwa i przyjemna, na ile się da. Generalnie zadowolony jestem z efektów jakie udało się osiągnąć przy dwóch poprzednich reedycjach i jak sądzę tej również po tym co dzisiaj słyszę na tym sprzęcie”. A zestaw audio dostarczony przez firmę Nautilus przedstawiał się imponująco: gramofon Transrotor Dark Star Silver Shadow, przedwzmacniacz Phasemation EA200, wzmacniacz marki Octave Audio i kolumny Dynaudio Contour 60.

Relacja : Marek Suchocki

Winylowa 21.01.2019

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *