LUCY BURNS – OCOOLTICA | premiera teledysku

Lucy Burns to muzyczna hybryda, eksperymentalna podróż łącząca różne, odmienne gatunki muzyczne. Najnowszy singiel scala hip-hopowe rytmy z dużą dozą elektronicznych dźwięków oraz mrocznych melodii. Projekt powołało do życia dwóch od dawna współpracujących ze sobą muzyków: Rafał „Rasta” Piotrowski – frontman death metalowej formacji Decapitated oraz Paweł „Mr. G” Grobler – twórca muzyki elektronicznej. 

 

Projekt powołało do życia dwóch od dawna współpracujących ze sobą muzyków: Rafał „Rasta” Piotrowski – frontman death metalowej formacji Decapitated oraz Paweł „Mr. G” Grobler – twórca muzyki elektronicznej. Początki zespołu sięgają roku 2019, chodz jego członkowie wielokrotnie spotykali się już wcześniej w studio, pracując nad różnymi projektami z dziedziny cięższych brzmieo.

Lucy Burns to muzyczna hybryda, eksperymentalna podróż łącząca różne, odmienne gatunki muzyczne. Najnowszy singiel scala hip-hopowe rytmy z dużą dozą elektronicznych dźwięków oraz mrocznych melodii.

– Chciałem stworzyć coś innego, odmiennego od dźwięków, które towarzyszą mi na co dzień- wyjaśnia
„Rasta”. – Ten projekt to dla mnie wielka frajda, ponieważ mam okazję poeksperymentować  z
najlepszym kumplem nad przeróżnymi brzmieniami. Założeniem była totalna wolność twórcza.
Robimy to, co chcemy, tak, jak chcemy i nie ograniczamy się żadnym szufladkowaniem, schematem
działania.

OCOOLTICA
Utwór został wyprodukowany przez Jarosława Barana, cenionego producenta muzycznego, znanego między innymi ze współpracy z takimi artystami, jak Donatan, Cleo, Renta Przemyk, Paradise Lost czy Fear Factory.

W myśl eksperymentowania i zabawy formą, w warstwie muzycznej „Ocooltica” jest wypadkową brudnych elektronicznych dźwięków, hip hopu i melodyjnego, rockowego uderzenia wymieszanego z plemiennymi brzmieniami.

Teledysk stanowi wizualną opowieść o potężnej sile muzyki. słuchacz jest nie tylko biernym odbiorcą zasłyszanych melodii. taje się bowiem uczestnikiem rytuału, w którym ona, niczym symboliczna igła przeszywająca głowę laleczki voodoo z logo kapeli, na długo pozostaje w każdym, kto podda się jej urokowi.

Klip do utworu zrealizowany został przez członków Lucy Burns oraz ich przyjaciół. Montażem zajął się Dariusz Mandes, człowiek odpowiedzialny za obrazy polskich produkcji filmowych. W zdjęciach do teledysku uczestniczyła aktorka Marta Bizoo.

Jak sami muzycy zapowiadają, następne odsłony będą eskalacją szaleńczej podróży w poszukiwaniu coraz to innych brzmień. Już niedługo zaprezentują kolejny singel oraz więcej informacji o nadchodzącym albumie.

Aktualności dotyczące zespołu publikowane są regularnie w
następujących social mediach:

Facebook: @LucyBurnsMusic

Instagram: @lucyburns_music

YouTube: Lucy Burns
 
 
Autor Zdjęć – Maciej Pieloch

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *