STONE DEAF z Colorado wydaje nowy singiel „ Polaroid ”

Colorado’s Stone Deaf wydało dziś swój nowy singiel i wideo Polaroid, zaczerpnięte z nadchodzącego albumu Killers. Tworząc dźwięk, który zawiera pustynny rock, połączony z klimatem stoner rocka i subtelnym amerykańskim punkowym ostrzem, Stone Deaf tworzy wyjątkową fuzję dźwiękowego dobroci.

Odłóż łyżkę do butów, bo te buty pozostają na nogach i wjeżdżają na parkiet, by obejrzeć najnowszy tapper Stone Deaf . Z większą liczbą haczyków niż Tyson, Polaroid jest dźwiękowym paskiem, od którego nie można się odwrócić.

Założona pod koniec 2014 roku w New Castle w Kolorado, podejście Stone Deaf do muzyki to ponadczasowe połączenie melodii i napędzających rytmów, łączące rockowe wibracje The Hellacopters i Queens of The Stone Age z mulistą grubością Kyuss wraz z punkową wrażliwością TSOL. i Agent Orange , zmieniający biegi między dudniącymi riffami, punkowymi rytmami i wyluzowanymi momentami niezmąconej ciężkości. Z trzema wydawnictwami na swoim koncie, Self-Titled (Black Bow Records), Royal Burnout & The Bobby Peru EP (Coffin & Bolt Records), zespół jest gotowy do samodzielnego wydania trzeciego albumu ((Killers)). wytwórnia Coffin & Bolt Records pod koniec 2020 roku.

Stone Deaf wyłonił się z małego miasteczka na pustyni w dziwnych okolicznościach. Frontman Dust Chapin sam napisał pierwszą płytę z powodu frustracji spowodowanej brakiem muzyków w swojej okolicy, a każda piosenka miała jednodniowy termin na napisanie i nagranie wszystkich części. „ Pomysł polegał na uchwyceniu spontaniczności poprzednich zespołów punkowych, w których grałem mając tylko kilkaset dolców na nagranie płyty. Zacząłem o 9 rano i nic nie zostało wyśledzone, a cokolwiek zostało zrobione do północy, było końcem tej piosenki. „Na szczęście jest właścicielem pizzerii współpracującej z basistą Cody Isamanem , a później zwerbował perkusistę Kristofera Petrossa i gitarzystę Scotta Andersona . Kiedy dowiadujesz się, że matka Dust Chapin była bliską przyjaciółką Huntera S. Thompsona, wszystko się ułożyło – ten zespół zawsze znał prawdziwe znaczenie dziwności.

Zainspirowany eterycznymi pustynnymi krajobrazami i dziwacznymi okolicznościami życiowymi, istnieje pewne szaleństwo, które sprawia, że ​​zespoły są wyjątkowe, stoner rockowe tupanie. To dźwięk starożytnych kosmitów przebijających się przez samotne fale AM, światło radia, jedyne towarzystwo w ogromie dźwiękowego rozgrzeszenia. To inspirowana Davidem Lynchem paleta dźwięków, która towarzyszy nadziei świateł w oddali pod kopułą pustynnych gwiazd. Z mnóstwem tras koncertowych pod ich wspólnym pasem po całym wielkim amerykańskim Zachodzie, a przed nimi jeszcze wiele innych, czas zostawić zegarek za sobą, zapomnieć o hudzie i zanurzyć się w dźwiękach z głębi niczego.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *