Recenzja Płyty Wizja Lokalna – „Mimo wszystko. Przede wszystkim” (2021)

W XXI wieku, coraz więcej artystów czerpie z klimatów alternatywnych lat 90. i rockandrollowych lat 60. Jest to zrozumiałe, gdyż często podświadomie tęsknimy do tych czasów, z sentymentem wracając do płyt, które wówczas powstawały. To piękne. Nigdy jednak nie spotkałem się z przypadkiem, by ktoś tak idealnie połączył to w całość jak zespół Wizja lokalna na swojej debiutanckiej płycie Mimo wszystko. Przede wszystkim.

 

Zespół powstał w Poznaniu, w następującym składzie: Erwin Kornacki – wokal, Bartosz Bogusz – gitara, Marek Górecki – gitara, Tomasz Antonik – bas, Illia Kanapelka – perkusja. Mimo wszystko. Przede wszystkim, jest ich debiutem, ale niejeden młody zespół mógłby  pozazdrościć im takiej energii i takiego albumu.

 

Okładka  mogłaby być natomiast lepsza – bardziej komponująca się i wpisująca się w charakter albumu. Widzimy chłopaków stojących na czarnym tle. Przez moją paroletnią działalność recenzencką widywałem piękne okładki, a ta jest taka zwykła. Powinna przyciągać, a tego nie robi.  Szkoda.

 

Zawartość muzyczna jest już dużo lepsza. Od samego początku, dostajemy „po twarzy” solidnym, brudnym i bezkompromisowym rockiem. Lustro zaskakuje pozytywną, energiczną gitarą, pięknymi solówkami i ciekawym, emocjonalnym śpiewem Erwina. „Nic nie jest ważne ,we dwóch jest raźniej”. Mam wrażenie, że na tej płycie chłopaki się z czasem rozkręcają. Superstar zawiera piękne solówki gitarowe, wyrwane wprost z zespołu hardrockowego lat 60. Brzmi to fantastycznie. Tekst też nie jest banalny. Mówi o naszych pragnieniach. „Rytm świateł gra, słodko-gorzki smak”. Komacki śpiewa z rozmarzeniem, a także z pozytywną energią, która sprawia, że nie myślimy o troskach dnia codziennego. Bardzo pozytywny kawałek.

 

Im dalej w album, tym robi się sentymentalniej i bardziej uczuciowo. Przed Jutrem to mój ulubiony kawałek. Zawiera wszystko, co kocham – dobrą melodię, poetyzm i wrażliwość, która napędza serce. Genialna gitara akustyczna na początku, lider Wizji otwiera przed nami swoją duszę i śpiewa tak pięknie, że rozpadamy się  na kawałki. „Goniąc chwile tak beztrosko, chciałbym dłużej tutaj zostać”. Myślę, że każdy, kto doznał w swoim życiu magicznej chwili, odnajdzie w tym utworze cząstkę siebie i swoich emocji. Mi ten utwór przypomina pewne wyjątkowe chwile na początku tego tygodnia. Biała noc to  utwór o każdym z nas. Noc to wyjątkowa pora – jest wtedy cicho, ciemno i niczym zjawy przychodzą przemyślenia, pewnego rodzaju podsumowania. „Odczuje ulgę, kiedy w końcu zasnę”. Dynamiczna gitara, perkusja i niesamowicie drapieżny styl śpiewania wokalisty WL, moim zdaniem, symbolizuje właśnie ten przepływ nocnych myśli. Brak snu i frustracje z nim związane.

 

Stalowe drzewa to kolejna poezja tekstowa i muzyczna. Prawie cztery minuty ucieczki od bólu i smutku, wprost do pięknej, magicznej krainy. Gitara brzmi tutaj bardziej emocjonalnie, niż zwykle – kolorowo, cudownie. Tekst to współczesna poezja miłosna. ”Pomarańczowy kolor przypomina mi, że tak niedawno byłaś ze mną Ty”. Chciałoby się, z tym utworem na słuchawkach, pójść gdzieś w nocy i pomyśleć. Płatek śniegu roztacza przed nami klimat sobotniego klubu muzycznego latem. Przynajmniej mi się tak kojarzy. Skoczna, wręcz taneczna gitara. Tekst mówi o marzeniach ludzi wrażliwych. „Gdy emocje już opadną, spada aż do końca na dno”. Erwin śpiewa tu z emocjami i jakby wsparciem, zrozumieniem dla wszystkich wrażliwych dusz. „Dlaczego tak daleko” z gościnnym udziałem Grzegorza Kupczyka idealnie łączy ogniskowy klimat letniego, ciepłego wieczoru z ogromną dawką uczucia. Sentymentalna gitara. Wokalista Turbo, wraz z Erwinem, idealnie uzupełniają się, tworząc świetny rockowy, klimatyczny duet: „Między jawą, a między snem, są różnice, są marzenia”. „Dlaczego tak bardzo chcę być z Tobą w niebie?”. Dla wrażliwych dusz i romantyków ten utwór jest czymś cudownym, do czego będą wracać bardzo często, bo czują ten tekst każdym kawałkiem serca.  U mnie wywołał on wzruszenie i nostalgię do miłych chwil.

 

Podsumowując, płyta jest bardzo dobra. Jedyne, co mnie trochę odepchnęło, to warstwa muzyczna. Każdy utwór był oparty na gitarach i perkusji. Jak wspomniałem wcześniej w recenzji płyty Spiętego, wolę urozmaicone instrumentarium. Mimo to, bardzo dobrze się słucha tego  LP.

 

Bardzo dobry album. Chłopaki pokazali, że można przenieść nas w czasie do lat 90. ,czy 60., nie zapominając o teraźniejszości. Co ciekawe album jest o tyle fantastyczny, że jest o nas – zwykłych ludziach, naszych troskach i myślach. Uważam, że każdej wrażliwej duszy będzie bliski. Gdyby tylko lepiej dobrać szatę graficzną i urozmaicić jeszcze bardziej, byłby maks. Zamiast tego jest solidna 4+ . Z ciekawością wypatruję drugiego albumu Wizji Lokalnej.

 

4+/6

Dominik Szwarc

Strefa Music Art

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *