Bård Linga ( Bokassa ) – „ Staramy się być bardzo ambitni jako zespół”

Cześć! Będziemy rozmawiać dzisiaj z  Bårdem z zespołu Bokassa

O: Cześć Bård! Miło Cię słyszeć.  Co u Ciebie?

B: Cześć! Ciebie również miło słyszeć. Mam ostatnio trochę wolniejszy okres w życiu w związku z pandemiczną sytuacją na świecie ale widzę też, że ten stan zmierza ku lepszemu i wszystko zaczyna się powoli otwierać. Mamy zaplanowane koncerty na jesień a nawet udało nam się wraz z zespołem zagrać koncert w zeszłym tygodniu na jednym z norweskich festiwali. Mam więc nadzieję, że to wszystko pójdzie ku lepszemu.

O: A jak dotychczas przeszliście ten trudny, pandemiczny czas jako zespół?

B: Cóż, ćwiczyliśmy intensywnie, napisaliśmy dużo nowego materiału, nagraliśmy kilka demo oraz przede wszystkim – nagraliśmy album, który wychodzi niedługo. Staraliśmy się pracować jak najwięcej tu, na miejscu, zwłaszcza, że mogliśmy podróżować tak dużo, jak to mieliśmy w zwyczaju wcześniej. Ogółem, naszym głównym sposobem na pandemię było tworzenie.

O: To widać, ponieważ 3 września wychodzi wasza nowa płyta zatytułowana „Molotv Rocktail”. Jesteście podekscytowani premierą?

B: Jeszcze jak! Już nie możemy się doczekać premiery ponieważ tak de facto nagraliśmy płytę w maju 2020 roku więc ten materiał trochę sobie „poleżakował” (śmiech). Bardzo się cieszymy, że będziemy mogli pokazać efekty swojej pracy ludziom i wspólnie ją przesłuchać.

O: Czyli de facto „Molotov Rocktail” nie jest płytą, stworzoną podczas pandemii?

B: Nie, większość materiału powstała na długo przed pandemią, chociaż sam album faktycznie nagrywaliśmy na samym jej początku. Nasze numery nie powstały z braku pracy w tym czasie ale prawdą jest, że zyskaliśmy za to mnóstwo czasu na ich nagranie i dopracowanie naszej nowej twórczości.

O: Czy była osoba w waszym zespole, która była w głównym stopniu odpowiedzialna za album „Molotov Rocktail” czy był to twór wszystkich członków?

B:  Jorn jest głównym twórcą naszych numerów, stworzył wszystkie teksty oraz większość riffów. Ja i Olav napisaliśmy kilka partii gitarowych, które zostały użyte w paru kawałkach i dołożyliśmy do tego bas i perkusję. Ale w głównej mierze, całą oprawą muzyczną i aranżacją zajął się Jorn.

O: Ale rozumiem, że, zdarza się, że to inni członkowie są pomysłodawcami twórczości?

B: Oczywiście! Czasem nagrywamy nasze pomysły na telefon czy na komputer, trzymamy je w folderach w chmurze i jeśli Jornowi coś się spodoba, może to wykorzystać w każdej chwili do danej partii w utworze. Nie zdarza się to jednak często, bo tak jak mówiłem, głównym twórcą numerów w naszym zespole jest Jorn i to jemu pozwalamy się skupiać na tym całym procesie. On ma też niejako „ostatnie zdanie” co do tego, jak nasze kawałki mają one ostatecznie brzmieć. Ale oczywiście jeśli chodzi o prezentowanie swoich pomysłów to w naszym zespole jest demokracja.

Molotov Rocktail - Bokassa | Muzyka Sklep EMPIK.COM

O: Czy zatem „Molotov Rocktail” był albumem koncepcyjnym czy bardziej ogólnym zbiorem waszej ostatniej twórczości?

B: Nie, zdecydowanie nie jest albumem koncepcyjnym. Jest to bardziej zbiór utworów, które stworzyliśmy w ostatnim czasie i myślimy , że są na tyle dobre, żeby pokazać je światu. Utwory z nowej płyty zostały wybrane ze sporego zbioru naszej twórczości bo najbardziej nam pasowały.

O: Widziałam, że macie już zaplanowane koncerty na czas po premierze albumu. Nie boicie się, że obecna, wciąż dynamiczna sytuacja zmusi Was do odwołania części z nich?

B: Zawsze mamy to gdzieś z tyłu głowy i tylko trochę się tym martwimy, zwłaszcza przy nieustannie pojawiających się nowych wariantach wirusa. Ale wciąż planujemy nowe daty koncertów i liczymy, że wszystko pójdzie jednak po naszej myśli, bo w sumie – nie wiemy co przyniesie przyszłość, nawet ta najbliższa. Zagramy po prostu wszystkie koncerty, które będą możliwe do zagrania. Chcemy do maksimum wykorzystać możliwości grania na żywo.

O: Bo wasza trasa jest rozpisana prawie do listopada, prawda?

B:Tak. We wrześniu będziemy koncertować głównie w naszym rodzimej Norwegii Po tym planujemy  ruszyć w trasę po Europie w na początku października i zakończyć ją w listopadzie. Zobaczymy jednak jak to wyjdzie w praktyce.

O: Całkiem ambitne plany…

B: To prawda! Staramy się być bardzo ambitni jako zespół. Jeśli się nie uda zagrać całej trasy to trudno ale musimy próbować.

O: Wróćmy na chwilę do początków zespołu – jak to się stało, że zaczęliście grać razem?

B: Ja osobiście nie byłem w zespole od samego początku. Wiem za to, że Jorn, Olav i jakiś inny koleś zaczęli wspólnie grywać jako kumpelski skład. Kiedy zaczęli tworzyć pierwsze riffy, ogrywać swoje pierwsze pomysły, stwierdzili, że jest to całkiem niezłe. I tak zaczęli komponować pierwsze numery Bokassy. Niestety, ze względu na swoją edukację, ich pierwszy basista musiał opuścić zespół. Po nim pojawił się kolejny, który pozostał w zespole przez kolejny rok i po tym czasie jego drogi z zespołem również się rozeszły. A potem w okolicach roku 2016 pojawiłem się ja i tak już zostałem (śmiech).

O: Jaki zatem wpływ miało twoje pojawienie się w zespole na twórczość Bokassy?

B: Cóż, przez dłuższą chwilę byłem po prostu „tym nowym” w zespole. Ale bardzo dobrze dogadaliśmy się z chłopakami, również w zakresie twórczym. Bardzo dobrze nam się współpracowało. Poza tym każdy w Bokassie pełni swoją odpowiednią rolę: Jorn jest głównym pomysłodawcą tekstów i muzyki, Olav ogarnia rzeczy związane z logistyką i zespołowym budżetem a ja biorę się za rzeczy typowo techniczne. Nagrywam i miksuję też dema oraz dbam o kontent na naszych social mediach. Staram się zatem wnieść w ten zespół dużo pracy ze swojej strony.

O: Wracając jeszcze do tematu waszej twórczości – tworzycie teksty pod muzykę czy muzykę pod teksty?

B: Jeśli o to chodzi , to do tej pory najczęściej muzyka była pierwsza, to na niej skupiamy się najpierw wspólnie. Tworzymy riffy, dodajemy pozostałe elementy a teksty wpasowujemy w to na końcu.

O: Wspominałeś jednak, że to Jorn jest głównym twórcą waszych tekstów…

B: Tak, to prawda.

O: Czy innym członkom zespołu, Tobie czy Olavowi też zdarza się pisać teksty?

B: Nie wiem, jak Olav ale ja na przykład nie skupiam się tak bardzo na tekstach i nie napisałem dotąd ani jednego (śmiech). Mam swoje cztery struny i to im poświęcam najwięcej uwagi. Jeśli jednak stworzylibyśmy kiedykolwiek jakiś tekst,zakładam, że trfiłby do roboczych folderów i może któregoś dnia zostałby wykorzystany do jakiegoś utworu. Głównie jednak zostawiamy tę robotę Jornowi.

O: Wiem, że pewnie pytano Was już o to setki, jak nie tysiące razy ale ja też muszę zapytać o waszą wspólną trasę z Metalliką. Jakby nie patrzeć, dla młodego zespołu taka trasa to duża sprawa.

B: Tak, zawsze to powtarzałem: to był definitywnie kamień milowy w naszej karierze. Być może nawet największy, jaki nam się kiedykolwiek mógł trafić. Było to dla nas również spore zaskoczenie, kiedy Lars przypadkiem znalazł jeden z naszych utworów, pokazał pozostałym członkom Metalliki  a oni stwierdzili, że im się spodobało to co gramy. Potem skontaktowali się z nami i zaprosili do wspólnego grania.

Myślę, że skróciliśmy sobie tym drogę, którą, inne zespoły muszą pokonać w drodze na szczyt. To niesamowite uczucie. Zdecydowanie był to duży krok jeśli chodzi o rozwój kariery zespołu.

O: Czy jest zatem jakiś uniwersalny przepis, żeby na pewnym etapie kariery, jako nadal młody zespół, dzielić scenę z Metalliką?

B: To dosyć trudne pytanie, bo chyba sami nie do końca wiemy jak to się stało (śmiech). Tak jak wspominałem, to wyszło trochę przypadkowo, więc nie czuliśmy, że mieliśmy w tym moc sprawczą. Tym bardziej, że to nie my wysłaliśmy naszą twórczość do Metalliki; albo Lars znalazł ją sam albo ktoś mu ją podesłał. Ale to zadziałało, ponieważ muzyka, którą robimy musiała trafić w jego gusta, podjęli decyzję i wzięli nas na support. Myślę więc, że przepis na granie z Metalliką na jednej scenie to zmuszenie Larsa Urlicha do posłuchanie waszej twórczości! (śmiech).

O: Po tym od razu musiałabym spytać, jak zmusić Larsa do słuchania czyjejkolwiek twórczości!(śmiech)

B: To jeszcze trudniejsze pytanie, bo kompletnie nie znam na nie odpowiedzi. (śmiech)

O: Wydaje mi się, że trzeba po prostu mieć trochę szczęścia…

B: Tak, mieliśmy dużo szczęścia. Trochę jak wygrana na loterii dziesięć razy z rzędu!

O: Mieliście wrażenie, że ta trasa z Metalliką mocno wpłynęła na waszą rozpoznawalność?

B: Tak, myślę to bardzo rozpromowało naszą twórczość w Europie i sprawiło, że nazwa „Bokassa” stała się bardziej obecna w muzycznym światku. Nawet w naszej rodzimej Norwegii staliśmy się bardziej popularni, ponieważ ludzie zaczęli nas traktować poważniej i patrzyli na nas już jako na zespół z całkiem niezłym scenicznym dorobkiem. Poczuliśmy dużą  aprobatę ze strony ludzi, przed którymi przyszło nam grać, to było niesamowite uczucie.

O: A jaki status w waszym rodzimym kraju, niejako ojczyźnie ciężkiego grania, ma Bokassa na ten moment?

B: Jesteśmy na takim średnim poziomie popularności (śmiech). Jesteśmy w sumie nadal dosyć młodym – w domyśle: stosunkowo niedawno założonym zespołem i myślę, że potrzebujemy jeszcze trochę czasu, aby poczuć, że jesteśmy “weteranami sceny” w kraju.

O: Myślisz, że wasza obecna współpraca z Napalm Records – wytwórnią, która wydała wasz album “Molotov Rocktail”-  może Wam w tym również pomóc?

B: Zdecydowanie! Z pewnością docieramy do szerszego grona przez teledyski, które Napalm Records udostępnia na swoich kanałach social media. Robi to lepszą robotę niż nasz zespołowy kanał na YouTubie, który nie obserwuje aż tylu ludzi. Ale bardzo cieszymy się z tej współpracy i wiążemy z nią spore nadzieje.

O: Wracając jeszcze na moment do albumu „Molotov Rocktail” – masz jakiś swój ulubiony numer z tej płyty?

B: Trudne pytanie ale…tak! W sumie to mam. Moim ulubionym jest ostatni utwór z tego albumu czyli „Immortal Space Pirate 3”. Ma w sobie niesamowity klimat, jeśli chodzi o linię melodyczną. Ona narasta w trakcie jego trwania przez co utwór fajnie się rozwija. Jest wspaniałą „puentą” całej trylogii utworów „Immortal SpAce Pirate”.

O: Rozumiem. Czy dla odmiany masz jakiś utwór z tej płyty, który lubisz najmniej?

B: Jeszcze takowego nie mam. Ale zakładam, że będzie nim ten, który będziemy grać najczęściej na żywo, ponieważ takie numery zwykle się „przejadają”, kiedy grasz je tyle razy. Najpierw jednak musimy w ogóle zacząć grać, żeby się przekonać, czy któryś z nowych utworów zostanie tym „najmniej ulubionym”.

O: Już na sam koniec, pytanie o przyszłość – jakie są na ten moment twoje największe marzenia, które może spełnią się któregoś dnia?

B: Wydaje mi się, że dla mnie takim marzeniem byłaby wspólna trasa z Guns’n’Roses…

O: O! Wywiad niedługo pójdzie w świat więc może znajdą się osoby, które wyślą do nich waszą twórczość!

B: To by było coś! Wtedy byłoby to już spełnienie większości moich życiowych marzeń i celów. Ale myślę, że Olav i Jorn podzielają moje marzenia. Zwłaszcza Jorn ponieważ jest wielkim fanem Guns’n’Roses. Jorn robił kiedyś podcast o ich twórczości, omawiając każdy numer, który Panowie stworzyli w poszczególnych odcinkach.

O: Czy chciałbyś coś jeszcze powiedzieć polskim fanom?

B: Trzeciego września koniecznie sprawdźcie nasz nowy album „Molotov Rocktail”. Znajdziecie go na popularnych platformach streamingowych i…miłego słuchania ☺

O: Tak, posłuchajcie koniecznie! Bard, bardzo Ci dziękuję za wywiad!

B: To ja dziękuję! Do usłyszenia!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *