Kultowa „Biała droga” Urszuli ponownie dostępna!

Szósty studyjny album Urszuli wydany w 1996 r. właśnie doczekał się ponownej reedycji!

Biała droga” – rockowy bestseller w karierze artystki. To z niej pochodzą takie hity jak “Na sen“, “Ja płaczę” czy “Niebo dla ciebie“.

Reedycja płyty „Biała droga” to dla mnie przede wszystkim okazja do tego, by uhonorować zespół, który od lat 15 towarzyszy mi na scenie. Dzięki naszej wspólnej energii, doświadczeniu i porozumieniu dusz ten repertuar jest wciąż żywy i w kolejnych pokoleniach słuchaczy wzbudza piękne emocje – mówi Urszula.

Większość moich muzyków nie miała okazji osobiście poznać Staszka, znali go jedynie z nagrań. W niektórych utworach postanowiliśmy wykorzystać niepublikowane solowe partie Jego gitar. Dla mnie to dowód na to, że więzi między muzykami są ponadczasowe, nie ma dla nich granic. Jeśli jest miłość do muzyki – czas nie ma znaczenia – dodaje artystka.

Dzięki tym reedycjom możemy oddać w ręce fanów i kolejnego pokolenia słuchaczy płytę współcześnie brzmiącą, w nowoczesnej i eleganckiej szacie graficznej autorstwa Beaty Wielgosz.

Album można zamawiać na empik.com oraz w oficjalnym sklepie Urszuli.

BIAŁA DROGA – „To był nowy początek”

Rozmowa z URSZULĄ (fragment – całość dostępna na życzenie)

To chyba nie przypadek, że reedycja albumu ukazuję się dzień przed urodzinami Staszka Zybowskiego, który 9.10 skończyłby 68 lat. Warto przypomnieć, że twój pierwszy mąż skomponował prawie wszystkie piosenki na tę płytę…

 To taki piękny urodzinowy prezent jako dowód na to, że muzyka Staszka wciąż żyje i raduje tak wielu wrażliwych na muzę ludzi. Płyta została wspaniale nagrana przez moich muzyków i realizatorów. Tak jak poprzednie reedycje ukazuje się oczywiście w nowej szacie graficznej.

Przypomnijmy w jakich okolicznościach powstawał się ten album. W 1994 roku przyjechaliście do Polski na 20-lecie Budki Suflera.  To było zanim zaczęliście nagrywać płytę ,,Biała droga’’. Mieliście już wtedy ten materiał w głowie, czy on się dopiero rodził?

– Z tego co pamiętam mieliśmy już wtedy zarys całej płyty. Kilka piosenek było prawie skończonych. Podczas tego pobytu, związanego z jubileuszem Budki, nagraliśmy nawet klip do utworu „Bez ciebie nie ma mnie”. Nakręcił go Kuba Wojewódzki. Finalnie ta piosenka w trochę zmienionej wersji jako „Euforia” trafiła na „Białą drogę”.  Po powrocie do USA wciąż jeszcze pracowaliśmy nad tym materiałem. Gdy na dobre wróciliśmy do Polski w 1995 roku materiał na album był prawie gotowy.

Podobno nie udałoby się nagrać „Białej drogi”, gdyby nie „Mleko Białe” I „Kawa Jacobs”?

– Rzeczywiście tak było. Propozycja nagrania reklam spadła jak manna z nieba. W końcu mogliśmy dołożyć brakujące 120 tysięcy złotych, by móc dokończyć nagrywanie tej płyty.

Na „Białej drodze” pierwszy raz napisałaś prawie wszystkie teksty. Poczułaś w końcu wenę?

– Właściwie to Staszek mnie do tego zmusił. Wiedział, że dużo czytam i że wierzył, że sobie poradzę z tekstami. Zgodziłam się pod jednym warunkiem, że razem z Guciem wyprowadzą się z tych 37 metrów, żebym miała spokój tworzenia. Pojechali na tydzień do Zbyszka Hołdysa. Odpadły mi więc obiady, spotkania czy zajmowanie się synem. Mogłam poświęcić się tylko pisaniu tekstów.

 

Kiedy dziś myślisz o tej płycie to masz poczucie odrodzenia, kontynuacji czy nowego początku?

– To był nowy początek, chociaż odrodzenie też nieźle opisuje tamten moment mojego życia zawodowego.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *