Organek – recenzja ” Na razie stoję, na razie patrzę “

5 Listopada tego roku miała miejsce premiera trzeciego, pełno grającego albumu Tomasza Organka. To mocno rockowa, gitarowa płyta, która zarejestrowana była osobiście przez sam zespół pod szyldem Organek. Płyta została wydana dzięki wydawnictwu Mystic Production.

Tytułowe Na razie stoję, na razie patrzę zabiera słuchacza w podróż z elektronicznymi brzmieniami. Po pierwszych dźwiękach intro, przypomina mi popularne „Polsko” Krzysztofa Zalewskiego. Przesterowane gitary dominują w refrenie.  Jest w nim sporo treści dotyczących bycia trybikiem w systemie. Faktury, podatki, wysoka  inflacja, ludzie na ulicach to szybkie zwroty akcji w niepewnych czasach, w  których przyszło nam żyć. Wers „Duszno w kraju, duszno za granicą” dobrze podsumowuje obecny obraz stanu rzeczy.

We got no Love to krzyczące, przedzierające się riffy gitary i rozsmakowana elektro melodia. Jedyny utwór na krążku po angielsku, pędzący od początku w zawrotnym tempie po to, aby pod koniec się wyciszyć do subtelnej partii pianina, a następnie wrócić do pierwszych szarpiących motywów rockowych.

Malibu warstwą muzyczna przypomina mi amerykańskiego artystę Tycho, grającego rocka elektronicznego. Tylko, że śpiewanego po polsku.   Syntezatory rodem z lat 80tych, melodyjny bas, perkusja i chwytliwy wokal Organka stworzyły, taneczny z lekką chandrą kawałek. Cała historia obija się o stan upojenia kobiety.  Doszukuję się w podmiocie lirycznym chęci zmiany dla swojej dziewczyny. Mówi o tym  wers „i wyrzuć wszystko co złe, wywalmy xanax i zlew, opróżnij ze wszystkich win” jest konwencją typowo Organkową bardzo podobną do piosenki wokalisty z drugiej płyty – Mississpi w ogniu.  Tam z kolei wyrzucane są tabletki, wszystko z torebki, szminki maskary i kolory. Gdy dochodzimy do refrenów „wszystko możesz znów mieć, całe słońce, malibu też” słychać jak niosące partie wokalne definiują znaczenie utworu. Nie ukrywam, że to jeden z moich ulubionych faworytów zapętlanych na tej płycie.

Teraz 5 mocnych kawałków z płyty!

Walcz  audio wizualnie można było zobaczyć już od 4tego stycznia na YouTubie. Zamysł na piosenkę i teledysk powstał z potrzeby reagowania na sytuację dotyczącą pomocy terapeutycznej osobom doświadczającym kryzysu psychicznego  w wyniku epidemii. Dzięki współpracy grupy Organek oraz Fundacji Człowiek, powstała pierwsza w Polsce mapa wsparcia dla osób doświadczających kryzysu psychicznego. W klipie oprócz Tomasza Organka i tancerzy wzięła udział między innymi zdolna Eliza Rycembel. Walcz muzycznie to skrojona na miarę, wyrazista piosenka z nietuzinkowym syntem, z dobrze osadzonymi gitarami i przede wszystkim produkcją na najwyższym poziomie.  Myślę, że przesłuchując niejednokrotnie ten singiel czuć emocjonalny wyraz tego co Organek i spółka chcieli przekazać słuchaczowi.

Doppelganger to eksperymentalna muzyczna petarda. Trudno wyłapać cały tekst i kontekst przy tak dynamicznym tempie piosenki. Wiadomo, że tytuł mówi o sobowtórze. Pojawiają się „w mojej twarzy części obie doppelganger, brat i człowiek” Ten kawałek to palący się dynamit, co chwila wybucha nowa część piosenki. Charakterystyczny dla płyty elektro rockowy numer.

Następnie wsiadamy w utwór Samoloty. To typowy kawałek na mgliste dni jesieni. Nieco bardziej chmurny,  ale także dream popowy w stylistyce. W wersie „aeroplany wszystkie odwołane i trochę szkoda, że tak jest” przywołuje typowo pandemiczny klimat gdy pozamykano świat na jakiś czas. Organek jakby od niechcenia, zawieszony w jakiś sposób w nostalgii wyśpiewuje piosenkę o samolotach. Porównuje samoloty  z osamotnionym człowiekiem, do którego musieliśmy stworzyć dystans. Nie latał jak powinien, nie żył w pełni.

Cały ten fejm to piosenka okraszona teledyskiem z blisko 80 tysięcznymi wyświetleniami na YouTube. To historia rockmana poruszanego wzlotami i upadkami.  Jest tu mowa o popularności, którą często dzieli się z najbliższymi. Przychodzą wtedy  refleksja nad życiem oraz starania, aby lekkomyślne nawyki rockmana nie zniszczyły wypracowanej relacji kochających się osób. Wersy „Dla ciebie jestem fejm,  Dla ciebie jeszcze staram się, Dla ciebie jestem fejm, Dla ciebie wszystko jeszcze chcę” dobrze nakreślają stosunek muzyka, który świadomie postrzega ważną dla niego relację a zarazem wierzy w jej znaczenie. Przemyślana aranżacja wypełnia to  szczere wyznanie wokalisty. Przebojowe Liki gitarowe oraz dużo reverbu nałożonego na syntezatory stworzyły wraz z perkusją chyba najbardziej charakterystyczną melodię  z całego albumu.

Kolejne Pogo to mam wrażenie hymn zbuntowanych Polaków. Wszyscy pewnie wiedzą, że pogo to grupowy taniec, charakterystyczny dla większych koncertów i festiwali. Pogo polega na bardzo chaotycznym wzajemnym odbijaniu się od siebie, przepychankach w tańczącym tłumie i nacieraniu na pobliskie osoby. Jednakże w tym utworze kontekst jest  o wiele szerszy bo przepychanki toczą się z władzą, na ulicach Polski. Niektórzy walczą o niezbywalne prawa, inni podsycają często tylko agresję. Organek skupia się także, na pokazaniu symboliki czym jest patriotyzm dla zamożnej klasy obywateli. Odnosi się do tego wers „podjechał Leksusem prezes a człowiek, oddałby życie gdyby pozwoliło zdrowie, będzie walczył za Polskę tylko wyleczy kaca, dochodzić będzie prawdy w butach z Witkaca”. Sama warstwa brzmieniowa jest dosyć radiowa i energetyczna. Pojawiają się w niej  elementy techno. Fundamentem kawałka są żwawe gitary i melodyjny refren o Polsce, która idzie w pogo.

POGO REMIX brytyjskiego zespołu IDLES tak samo jak INVITO są dla mnie nieco rozmemłanymi elektronicznymi zapychaczami na płycie. Natomiast fanom piosenek instrumentalnych można jak najbardziej polecać te dwa utwory. Kompozycyjnie na pewno sporo się dzieje, szczególnie w INVITO.

Bonusowe utwory!

Kate Mo2s  rework to na pewno duże zaskoczenie, ponieważ kawałek znany wszystkim fanom Organka występuje, jako jeden z pierwszych przebojów w jego twórczości. Rozpędzona perkusja, prowadzi energią kawałka. Gitary podsycają atmosferę alternatywnego hitu. Zabiegi producenckie na pewno łatwo zauważyć. Zmiany od oryginału słychać między innymi w końcowej solówce gitary.

Wio2na Rework rozpędza się stopniowo. Na pewno bas i delikatne klawisze zmieniają koloryt kompozycji. Tam gdzie w oryginale rozkręca się wszystko, tak tutaj na większym wyciszeniu biegną wszystkie dźwięki. Emocjonalna solówka  na koniec utworu,  jest łudząco podobna do solówki The Edge’a gitarzysty U2 kiedy to  1983 roku w Red Rocks Amphitheatre zagrali 11 O’Clock Tick Tock. Polecam porównać odsłuch, a zobaczycie tę inspirację Organka. Mógł być też to czysty przypadek, choć producenci muzyczni mam wrażenie lubią grzebać w oryginalnych brzmieniach.

Na razie stoję, na razie patrzę w skrócie, to album postnowoczesnej mieszanki rock`n`rolla, elektroniki, eksperymentów muzycznych oraz wymownych tekstów Tomasza Organka. Numery są wybuchowe  a niekiedy stonowane. Daje to charakterystyczne połączenie muzyki na nowe czasy.

Na koniec informacja dla fanów: 17 Grudnia Organek wystąpi na scenie Klubu Stodoła! Będzie to koncert promujący album „Na razie stoję, na razie patrzę”

Recenzja : Piotr Siedlecki

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *