W niedzielę, 8 marca, w gdyńskiej Polsat Plus Arenie odbył się koncert zatytułowany „Hello, Roxette”. Było to energetyczne show z piosenkami jednego z najpopularniejszych duetów w historii muzyki pop – Roxette.
Na scenie zabrzmiały największe hity szwedzkiego duetu, takie jak „Joyride”, „Listen to Your Heart”, „The Look”, „Spending My Time” czy „Sleeping in My Car” – w nowych, porywających aranżacjach, wzbogaconych o efektowną oprawę wizualną i taneczną. Nie zabrakło również mniej znanych utworów, które – jak się okazało – publiczność także doskonale znała.
Podczas koncertu mogliśmy usłyszeć między innymi takie utwory jak:
- Joyride
- Listen to Your Heart
- The Look
- Spending My Time
- Sleeping in My Car
- Dressed for Success
- It Must Have Been Love
- Fading Like a Flower (Every Time You Leave)
- How Do You Do!
- Crash! Boom! Bang!
- Dangerous
- Wish I Could Fly
- Milk and Toast and Honey
- She’s Got Nothing On (But the Radio)
- The Big L.
- Almost Unreal
- Stars
- Opportunity Nox
- Vulnerable
Główną wokalistką koncertu jest Olga Szomańska, która śpiewała razem z Michałem Lechem, Anetą Figiel, Bartoszem Olęckim oraz Pawłem Mielewczykiem.
Szczególnie urzekła mnie charyzma Bartosza – był tak pozytywną i energiczną osobą na scenie, że naprawdę miło było na niego patrzeć.
Na zakończenie koncertu publiczność nie chciała jednak wypuścić artystów ze sceny. Gromkie brawa i okrzyki sprawiły, że zespół wrócił na scenę na bis, który spotkał się z jeszcze większym entuzjazmem widowni, która wstała z krzeseł i zaczęła tańczyć na hali.
Sam występ był znakomity. Dzięki niemu można było na chwilę cofnąć się do lat 80. i 90. Większość utworów porywała do tańca i wspólnego śpiewania – trudno było usiedzieć na miejscu. Wokal, aranżacje, zespół, światła i nagłośnienie – wszystko było ze sobą spójne, dzięki czemu koncert oglądało się z ogromną przyjemnością.
Gorąco polecam każdemu, kto będzie miał okazję wybrać się na to show. To naprawdę świetna muzyczna podróż w czasie.
Relacja i zdjęcia: Lara (@_malaladypunk)







