Po czternastu latach od premiery debiutanckiego „Letters to the Absent”, tarnowska grupa By Million Wires przerywa milczenie. Ich najnowszy materiał, EP zatytułowane „Not Over”, to zapis drogi, jaką zespół przeszedł od onirycznego
post-rocka do dojrzalszej, alternatywnej formy. „Not Over” to materiał, który dojrzewał w cieniu. Choć pierwsze nagrania powstały już kilka lat temu, zespół zdecydował się wydać je dopiero teraz, uznając, że właśnie dziś te dźwięki wybrzmiewają najpełniej. Największą zmianą jest warstwa wokalna – obowiązki frontmana przejął gitarzysta Mirek Skrok. Jego głęboki, emocjonalny głos idealnie koresponduje z gęstymi, gitarowymi teksturami, z których zespół znany był od lat.
Muzycznie nowa płyta to wciąż By Million Wires jakich pamiętamy – muzyka pełna kontrastów, budowania napięcia i przestrzeni – ale w wersji bardziej bezpośredniej i surowej. To płyta o przetrwaniu, kontynuacji i o tym, że pewne historie po prostu nie mają końca.
Dziś By Million Wires powracają z nową energią i samodzielnie wyprodukowanym albumem , który jest świadectwem dojrzałości, cierpliwości i niezłomnej wiary w siłę dźwięku.
Promocja materiału rozpoczęła się przez publikację 3 singli (“Over”, “I Know Better” i “Glass Houses”), natomiast cały album będzie dostępny we wszystkich serwisach streamingowych od 01.05.2026.
By Million Wires – tarnowski zespół z pogranicza rocka alternatywnego, post-rocka i onirycznego popu.
Założony w 2007 roku zespół szybko zyskał miano jednego z najciekawszych zjawisk na polskiej scenie niezależnej. Po entuzjastycznie przyjętym debiucie „Letters to the Absent” (2012), który zebrał świetne recenzje w kraju i za granicą, grupa weszła w fazę intensywnych poszukiwań brzmieniowych.
Ten czas przyniósł naturalną ewolucję składu i formy. Rolę wokalisty przejął założyciel i gitarzysta zespołu, Mirek Skrok, co nadało nowym kompozycjom bardziej surowego charakteru, nie tracąc przy tym charakterystycznej dla zespołu przestrzeni i melancholii. Choć materiał na nową EP “Not Over” powstał wcześniej, zespół uznał że w 2026 roku te dźwięki będą wybrzmiewały najpełniej. To płyta o przetrwaniu, kontynuacji i o tym, że pewne historie po prostu nie mają końca.