„Utartym schematom mówimy: NIE” – wywiad z zespołem n o c t i

n o c t i zaprezentował właśnie swój najnowszy klip zrealizowany do utworu „Na szklanych orbitach”. Jak mówią o nim muzycy: „To jest wizytówka buntu naszych czasów. Może to brzmi banalnie, ale pamiętajmy, że bunt wpisany jest w muzykę a zwłaszcza w rocka. Ktoś może mnie zapytać: „Ile ty masz lat???… Bunt? Czy nie trochę za późno?” Nic bardziej mylnego. Im dłużej żyję, tym mniej podobają mi się pewne relacje, które funkcjonują w naszym społeczeństwie”. Rozmawiamy z założycielem zespołu i jego basistą Zbigniewem Prylewskim oraz instrumentalistami Piotrem Wypychem (instrumenty klawiszowe) i Adrianem Przygockim (gitara).

Swoją premierę ma właśnie nowy teledysk N o c t i zatytułowany „Na Szklanych Orbitach”. Z pewnością ten dzień był przez Was wyczekiwany. Jak się czujecie?

Piotr Wypych: Jak się czuje artysta prezentujący swoje dzieło? Dla mnie to przede wszystkim ekscytacja. Artysta tworzy dla ludzi. To łączność artysty z odbiorcą, poprzez przekaz płynący między nimi nadaje jego sztuce sens. To świadomość, że wreszcie ktoś ten przekaz odbiera. Nie ma znaczenia, jaki finalnie jest odbiór dzieła. Pozytywny, negatywny. Wszak założeniem artysty nie zawsze jest wprawienie odbiorcy w zachwyt. Czasem założenie może być zupełnie inne. Niemniej, jest dreszczyk emocji i oczekiwanie na pierwsze reakcje.

Adrian Przygocki: Nareszcie pojawił się nasz materiał dla wszystkich w sieci. Do tej pory można było go usłyszeć jedynie na koncercie. Jak się czujemy? Bardzo pozytywnie. To troszeczkę jak czekanie na jakiś ważny egzamin. Najpierw intensywne przygotowania, by po czasie stwierdzić, że jest się gotowym i zrobić swoje. Wiadomo, debiut jest tylko jeden a premiera wypadła w tłusty czwartek więc mieliśmy nadzieję, że będzie grubo (śmiech).  

No właśnie, to przypadek, że premiera wypadła w tłusty czwartek? Czy liczycie na lepszy odbiór osłodzonych oglądających?

Zbigniew Prylewski: Zdjęcia kręciliśmy w pierwszy weekend stycznia z planami ukończenia teledysku na połowę lutego. Z uwagi na długość numeru, było co wybierać i montować, ale od samego początku założyliśmy granicę miesiąca lutego i tak zaczęliśmy komunikować na naszym profilu. Przypadkiem okazało się, że zbiegło się to z tłustym czwartkiem i nie ma tutaj żadnej kalkulacji z naszej strony. Ale można nazwać ten dzień „tłustym” dla nas i reżysera teledysku (śmiech).

Kto stworzył scenariusz i zajął się realizacją tego muzycznego obrazu?

Zbigniew Prylewski: Scenariuszem oraz reżyserią zajął się Mateusz Józefowicz a towarzyszył mu operator kamer Kajetan Pochylski. Z tego co nam wiadomo Panowie współpracowali już ze sobą wcześniej. Bardzo utalentowani i zdolni ludzie w produkcji i realizacji dokumentów do tego bardzo skromni jak na swoje doświadczenie zawodowe i posiadaną wiedzę ( śmiech). Mateusz po raz pierwszy realizował produkcję teledysku i jest to jego debiut. Wzmagało to naszą ciekawość, jak podejdzie do tematu utworu prawie pięciominutowego. Za punkt wyjścia do scenariusza oprócz tekstu utworu były zdjęcia z pierwszej sesji zdjęciowej wykonanej przez fotografa Andrzeja Romańskiego. To on pokazał zespół bez lukru, pudru, fotoshopa i innych zabiegów stosowanych w dzisiejszych cukierkowatych czasach. Jemu też chcemy podziękować za inspirację do tego teledysku, gdzie wykorzystaliśmy również zdjęcia jego autorstwa.

Jak sami oceniacie klip? Jesteście zadowoleni z efektu pracy?

Adrian Przygocki: Klip powstał pod okiem Mateusza , który wykonał kawał dobrej roboty. Wiemy, że praca nad tą produkcją była trudna ze względu na jej długość. Nagraliśmy masę ujęć i trzeba było zlepić to wszystko w zgrabną całość. Na szczęście udało się osiągnąć zamierzony efekt. Reasumując jesteśmy zadowoleni z efektu końcowego. Teraz czas na oceny widzów i słuchaczy.

Piotr Wypych: Zaprosiliśmy do współpracy profesjonalistów i uważam, że to widać. Szczególnie sceny zrealizowane w klubie Od Nowa są dla mnie osobiście ujmujące. I nie przez to, że dobrze w nich wypadłem (hahahaha…). To historia miejsca, któremu reklama jest zbędna. Sala, na której występowało tak wielu doskonałych artystów. Klub, w którem dobrze bawiłem się tak wiele razy. Przeżywałem tam muzyczne uniesienia nieraz. Jestem dumny, że udało się zrealizować finałowe sceny naszego teledysku w tym legendarnym miejscu.

Gdybyście mieli w kilku słowach zachęcić naszych czytelników do jego obejrzenia, jak to zrobicie?

Adrian Przygocki: Utwór nasz opowiada o otaczającym nas świecie, o zgiełku w którym się znajdujemy. Każdy za czymś goni i każdy do czegoś zmierza. Niejednokrotnie życie jest nam dyktowane poprzez panujące trendy za którymi ludzie ślepo zmierzają. Bardzo łatwo zatracić w tym samego siebie. Taka specyfika naszych czasów… myślę, że wiele osób zgodzi się z tym stwierdzeniem. Klip pokazuje właśnie życie takiego człowieka, który ostatecznie znajduje swoją uciechę. Zmierzam do tego, że trzeba mieć jakąś „zajawkę” i w coś wierzyć. Utartym schematom mówimy: NIE (śmiech). Jeżeli podzielacie te zdanie – po prostu sprawdźcie co przygotowaliśmy. 

Piotr Wypych: Może tak, że poza pięcioma facetami z instrumentami jest w teledysku ktoś zupełnie inny, spoza zespołu. Może płeć piękna? Ale niech to będzie niespodzianka.

Czego wizytówką ma być singiel „Na Szklanych Orbitach”?

Piotr Wypych: To jest wizytówka buntu naszych czasów. Może to brzmi banalnie, ale pamiętajmy, że bunt wpisany jest w muzykę a zwłaszcza w rocka. Ktoś może mnie zapytać: „Ile ty masz lat???… Bunt? Czy nie trochę za późno?” Nic bardziej mylnego. Im dłużej żyję, tym mniej podobają mi się pewne relacje, które funkcjonują w naszym społeczeństwie. Mówiąc krótko, poprzez masowe upraszczanie treści, poprzez podawanie gotowych rozwiązań na tacy, poprzez bezmyślne wykonywanie poleceń staliśmy się niewolnikami w świecie, który myśli za nas. Przykre, ale prawdziwe. Spadek jakości edukacji i wychowanie nowych pokoleń ze smartfonem w ręku może w przyszłości okazać się naszą klęską. I tą klęskę wykorzysta każdy, kto zechce manipulować masą. Jest to dla nas ważny temat do przemyślenia.

Adrian Przygocki: Bez dwóch zdań jest to wizytówka zespołu na starcie. Numer ten pokazuje w pełni naszą obecną specyfikę. Naturalne jest, że każdy z nas gra inaczej, w końcu każdy z nas słucha na co dzień innej muzyki i mamy różne podejście do tematu. To co powstało jest po prostu naszą wypadkową. W rezultacie jest to idealny utwór oddający w pełni nasz charakter na dzisiaj !

Jak wyglądają plany N o c t i na bieżący rok?

Zbigniew Prylewski: Zaraz po premierze klipu ruszają prace nad kolejnym utworem, który nagraliśmy podczas jesiennej sesji . Utwór został przearanżowany na tyle, że nagramy go w studio jeszcze raz już w połowie marca. Będzie to kawałek zupełnie inny, dużo krótszy i pewnie zaskoczymy tych, którzy zasłuchają się w „ Na Szklanych Orbitach”. Ponadto zaczynamy grać koncerty i mamy nadzieję, że będzie ich przybywało. Pod koniec roku chcemy wypuścić singel promujący wydanie naszej debiutanckiej płyty, singel którego jeszcze nie ma ( śmiech).

Gdzie możemy śledzić Waszą akywność?

Zbigniew Prylewski: Poczynania zespołu możecie śledzić poprzez:

Oficjalny fanpage: https://www.facebook.com/zespolnocti/

Instagram: https://www.instagram.com/zespolnocti/

Stronę www: http://nocti.pl/

Gdybyśmy mieli powtórzyć tę rozmowę za rok, czym chcielibyście się nam pochwalić?

Zbigniew Prylewski: Mamy na rynku dobrą, wysoko ocenianą debiutancką płytę a telefon dzwoni od organizatorów z propozycjami koncertów!

Tego życzymy!

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *